Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nordic walking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nordic walking. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2014

Mnie, dogonić?!

 
Wiem, miało być o bieganiu, a ja ciągle o kijkach.
 
Obserwacja z zeszłego tyg. Nie zwracałam na to wcześniej uwagi, a może wolniej chodziłam. Od jakiegoś czasu spotykam ludzi, którzy probują się ze mną "ścigać". Ja z kijkami zasuwam dość szybko, idę szybciej niż przeciętny pieszy. Nie raz zdarzyło się, że osoba, którą wałśnie wyprzedziłam, próbuje "odzyskać przewagę".I nie ma reguły co do płci, wieku tych osób.
 
Wczoraj np. goniła mnie dziewuszka na taakich obcasach, a kilka dni temu facet w miom wieku. Ścigała mnie już babcia z wózkiem, i pan z teczką i wielu innych. To chyba odwrotność efektu Zajonca?
 
Z niewielką przechwałką dodam, że raz zdobytej przewagi już nie oddaję ;) zresztą ci ludzie nie mają szans. Ja mam kijki i jestem rozgrzana, a oni nawet nie zdają sobie sprawy, że zaczynają mnie gonić.
 
Najzabawniejsi są młodzi mężczyźni, w głowie im się nie mieści, że babka pod czterdziestkę, z dużą nadwagą im ucieka. Gdyby ktoś podbiegl, to byłabym bez szans, ale chodem i z kijam, rządzę.
 
A z Wami, biegacze, ktoś się ściga?

wtorek, 7 stycznia 2014

Dzisiejsze kijki

Zjechałam zupełnie stopki moich kijków :( bardzo teraz hałasują. W pierwszej chwili pomyślałam, że muszę kupić nowe. A może to znak i pora się z nimi rozstać?

Dzisiaj kilka razy mijałam się z biegnącą dziewczyną. Widać było, że biegnie z wysiłkiem. Ale potrafiła oderwać się od ziemi. A ja, cały czas czuję grawitację, kijki są moją pępowiną.

Wieczorem - kijki.


Swoje bieganie rozpoczęłam od ... nordic walkingu. Miałam dużą nadwagę, nadal mam, ale już mniejszą ;) Bardzo chciałam biegać, jednak marsze z kijkami, które dodatkowo odciążają stawy, wydawały się rozsądniejsze. Początkowo chodziłam z kijkami i trenerką, teraz śmigam sama.

Dlaczego lubię kijki?

- mam co zrobić z rękami ;) przy szybkim spacerze zwykle chowam ręce do kieszeni i się garbię, albo zaciskam mocno w pięści i nadwyrężam.
- lubię odgłos prawidłowo prowadzonych kijków, wybijany energicznie takt daje mi powera
- początkowo bałam się chodzić wieczorami na dalsze trasy, choć mieszkam w mieście i tu nie ma pustych przestrzeni. Za to są psy. Z kijkami w ręku czuję się bezpieczniej.
- lubię uczucie w rękach i plecach po treningu, czuję, ze one też pracowały
- odpychając się kijkami od razu prostuje się plecy, nie ma mowy o garbieniu się, chyba, że kijki są za krótkie
- kijki działają jak wyrzutnia, można z nimi bardzo szybko chodzić, każde wybicie jest jak sprężyna dająca 10 punktów szybkości.

Dlaczego, mimo miłości do kijków, biegam?

- mam wrażenie, że kijki trzymają mnie przy ziemi, a ja bym chciała polatać :)